Zaloguj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

hm. Michał Maciąg

Na swojej drodze spotkałem wielu wspaniałych instruktorów i wiele fantastycznych osób, z których każda ofiarowała mi część siebie. Lubię myśleć, że służba którą pełnię jest oddawaniem tego wszystkiego, co sam wcześniej dostałem od innych.

Ciągle najbardziej cieszy i satysfakcjonuje mnie czas spędzony z drużyną. Rozmowy z moimi wędrownikami na kolejnych przemierzanych szlakach. Wspólny śmiech na zbiórkach i obozach. Podejmowane razem wyzwania. Planowanie kolejnych wspólnych lat. Wreszcie duma, którą odczuwam patrząc na wspaniałą i wyjątkową drużynę, jaką tworzymy.

Ostatnio zacząłem odczuwać presję czasu i wydaje mi się, że nie starczy mi życia na moje wszystkie zainteresowania i pasje. Każdy luźniejszy wieczór to ogromny dylemat, czy sięgnąć po książkę… Jeśli tak, to jaką? Wyruszyć na kolejną wysokogórską wyprawę, przypasać miecz i wyruszyć na eksplorację kolejnego fantastycznego świata, a może udać się na intelektualną przygodę z Michelem Foucaultem? Jeśli nie książka, to może pędzel i czas spędzony wśród moich leśnych elfów. Czasem jednak siedzenie w domu nie wystarcza, trzeba wyjść w świat. Co wtedy? Piłka nożna, góry, tenis, squash, kulinarne podróże, czy może turlanie kostek?